Kilka wniosków po pierwszych postach technicznych

Napisałem dopiero 6 w miarę technicznych postów, wszystko co najważniejsze jednak jeszcze zostało do napisania, ale i tak te kilka postów zmusiło mnie do refleksji

Nie będę jednak szedł w daleko idące filozoficzne rozważania, ograniczę się tylko do tego co pośrednio i bezpośrednio dotyczy serii postów W10IoT&RPI3.

Regularność

Tak jak się spodziewałem, pomimo wytrwałości ciężko mi utrzymać tempo 2 technicznych postów w tygodniu. Z jednej strony codzienność zapchana aktywnościami, z drugiej strony wyjazdy (często nieoczekiwane) które burzą zaplanowany ład.

Co spowalnia pisanie?

Hmmmm… Ogólnie to wszystko 😛 Wymieniać takie małe problemy mógłbym bez końca, ale przecież tutaj nie chodzi o to by problemy dostrzegać a o to, by je rozwiązywać, prawda?

Walka ze sprzętem

Po pierwsze zabawa z IoT często wiąże się z nieustanną walką ze sprzętem. Jeżeli nie masz miejsca aby rozłożyć swoje stanowisko pracy na kilka dni bez żadnych konsekwencji to korzystaj z tego i już teraz zacznij swoją przygodę z IoT. W moim przypadku muszę wyciągnąć raspberry z szuflady/walizki, podpiąć do niej zasilacz (czytaj: znaleźć ładowarkę do telefonu) podłączyć internet (czytaj: wciśnij się za łóżko i walcz z kablem Ethernet), podpięcie peryferiów pod GPIO (czytaj: szukaj kabli, devboarda/stykówki, następnie przypomnij sobie co gdzie i dlaczego masz podpiąć i uważaj by nie zrobić przy okazji zwarć). Analogicznie sprawa ma się z monitorem, gdzie trzeba do tego dzielić jeden monitor między Visual Studio a podgląd tego co wyświetla malina… Nie brzmi to aż tak tragicznie, ale w międzyczasie zrób herbatę, odbierz telefon, i tak banalne czynności zajmują nawet pół godziny… A potem ktoś lub coś nagle Cię odciągnie od stanowiska pracy, a jak wrócisz to dochodzisz do wniosku że już wszystko musisz sprzątać bo dzisiaj już nie wygospodarujesz więcej czasu na programowanie. Może po prostu muszę CAŁKOWICIE odizolować swoje stanowisko IoT od wszelkich innych stanowisk? W sumie to właśnie nad tym pracuję, ale o tym innym razem.

W tym miejscu powinien być akapit o elektronice. O tym czy warto inwestować w modułowe peryferia czy nie.

Jednak jest to na ten moment zbyt szeroki temat. W związku z tym tę kwestię zawieszam, ale obiecuję że do tego wrócimy.

Walka z blogiem

W sumie to jest moje pierwsze zetknięcie z WordPressem, i ogólnie oprogramowaniem CMS. I jakie wrażenia – no w sumie ok, jest to nawet prostsze niż myślałem. Widać że to oprogramowanie jest rozbudowane z pasją od wielu lat. Nie mam żadnych zastrzeżeń. Wybranie platformy wordpress.com również nie było chyba złą decyzją. Ale dlaczego napisałem „Walka z blogiem”. No nie jest idealnie, pomarudzić trzeba :D. Po pierwsze muszę pomyśleć jak tutaj lepiej osadzać zdjęcia (aby można je było powiększać). Po drugie mam problem z prezentacją kodu XAML (te kochane znaczniki „>przecież odwrotnie ich nie postawię<” :D) Znowu nie są to problemy nie do przejścia, ale muszę je dokładnie przemyśleć, nim podmienię jeszcze raz WSZYSTKIE grafiki które już opublikowałem.

Walka z software

Miało być tak pięknie. Plan działań rozpisany, wiem co robić, ale co zrobić gdy zablokowaliśmy się nad kluczową kwestią? Najczęściej problem można albo ominąć, albo mozolnie go rozpracowywać. Jaki problem mnie zablokował? Nie mogę stworzyć własnych NuGetów. Znaczy mogę, ale są one niekompatybilne… No nie ważne, jak rozwiążę ten problem to najprawdopodobniej podzielę się solucją tego problemu.

Czyli: brak części + problem z softwarowymi zagadnieniami + wahania w kwestii wordpressa + życie codzienne = opóźnienia w pisaniu bloga :/

Podsumowując: „Nienapisany post, i ma rodzeństwo cholera”

Wychodzi na to że pomarudziłem sobie trochę w tym wpisie. Nie chciałem aby było pesymistycznie, ale chciałem aby było obiektywnie. Widocznie tak miało to wyglądać. Czy pisanie bloga sprawia mi przyjemność? Raczej tak. Czy będę robił to dalej? Tak. Co mi się w tym wszystkim najbardziej podoba? To że pomimo wszystko piszę dalej, przezwyciężam te małe śmieszne problemy, niech to będzie jak trening.

Są dwie szkoły. Jedna mówi, że wszystko musi być bez sensu nim stanie się ok, natomiast druga mówi że jak Ci wychodzi to rób, a jak nie wychodzi to nie rób tego i jak najprędzej odpuść sobie i zajmij się czymś innym. No ale ja jednak spróbuję dalej robić to mniej więcej tak jak to zaplanowałem 😉

 

 

 

3 myśli w temacie “Kilka wniosków po pierwszych postach technicznych”

  1. Pingback: dotnetomaniak.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s